
Glinki - Twoja twarz Ci za nie podziękuje!
Glinki, ach glinki… trzeba powiedzieć, że ładnie to one nie pachną, ale za to jak wspaniale działają! Jestem ich wielką fanką i chciałabym abyście poznali ich magiczne moce. 🪄
Glinki - surowiec skrojony do pielęgnacji cery.
Glinka to delikatny, miałki proszek. Dzięki swojej konsystencji, okazuje się być skutecznym peelingiem. A peelingowanie (delikatne!) skóry twarzy jest bardzo ważne - to zabieg przy okazji którego w łatwy sposób usuwamy z powierzchni skóry suchy martwy naskórek.

Dlatego uwolnijmy ten potencjał! Nakładając maseczkę na skórę jednocześnie kulistymi ruchami powinniśmy masować twarz. Pobudza to produkcję kolagenu, zmniejsza zastoje i obrzęki limfatyczne. Taka skóra o wiele łatwiej przyjmie nawilżenie z olejów, ale przede wszystkim porcję niezastąpionych witamin i minerałów z alg i glinki.
Usuwanie toksyn - kolejna właściwość glinek
Glinki w bardzo skuteczny sposób usuwają toksyny z wierzchniej warstwy naskórka. Szczególnie ważne jest to w okresie jesienno-zimowym, kiedy nasza cera ma skłonność do łapania zanieszczeń powietrza. Takie oczyszczanie bardzo korzystnie wpływa na wygląd skóry.
Różne kolory, różne właściwości
Często pytacie mnie jaka jest różnica pomiędzy poszczególnymi rodzajami glinek. Poniżej kilka ich najbardziej charakterystycznych cech.

🌿 Glinka czerwona:
👉 Ma działanie ściągające sebum i łój
👉 Działa łagodząco na podrażnienia i zaczerwienienia
👉 Uszczelnia naczynia krwionośne
👉 Poprawia koloryt skóry
🌿 Glinka zielona:
👉 Ma działanie ściągające sebum i łój
👉 Oczyszcza i przyspiesza gojenie się ran
👉 Działa antyseptycznie i antybakteryjnie
Pamiętaj chemiku młody, dodaj zawsze olej do… glinki!
Nie jest przypadkiem, że obie moje maseczki, Zielone Oczyszczanie oraz Bomba Witaminowa bazują na olejach. To właśnie oleje pełnią niezwykle ważną rolę - transportują minerały i witaminy w głąb naskórka. Skóra twarzy pokryta jest warstwą hydrolipidową dlatego bez olejów glinki nie byłoby w stanie zadziałać tak efektywnie i głęboko.

Przeznaczenie obu maseczek jest inne, a ich nazwy nieprzypadkowe!
Jeśli czujesz, że Twoja skóra jest zmęczona, szara a do tego przesuszona to koniecznie wypróbuj maseczkę Bomba Witaminowa. Jak sama nazwa wskazuje - jest ona bardzo odżywcza, czyli uzupełnia braki witamin w naskórku i tym samym wzmacnia go.
Jeśli z kolei borykasz się z niedoskonałościami skóry, czujesz, że potrzeba Ci oczyszczenia to pomoże w tym Zielone Oczyszczanie. Tutaj glinka zielona połączona jest z olejem laurowym o działaniu przeciwbakteryjnym i przeciwgrzybiczym. Formuła ta ma za zadanie skutecznie oczyścić skórę twarzy z zanieczyszczeń środowiskowych, ale również bardziej doskwierających niedoskonałości o podłożu grzybiczym i bakteryjnym.
Jak często stosować glinki w pielęgnacji twarzy?
No, tak, dochodzimy do meritum! Maseczki glinkowe nakładamy na twarz na ok. 20 minut i tutaj wiem z doświadczenia, że nie zawsze wygospodarowanie tych cennych minut jest łatwe. Dlatego zawsze powtarzam, aby maseczki “weszły Ci w krew” musisz spróbować je stosować na początku codziennie lub do drugi dzień przez tydzień. Później ta częstotliwość może zmaleć, ale maseczkowanie powinno być już na zawsze z Tobą!
Oddaj skórę w ręce NATURY. Twoja twarz Ci za to podziękuje.
Najczęstsze pytania - FAQ
- Co daje maseczka z glinki?
- Mówiąc w skrócie: piękną, gładką, odżywioną cerę, czyli wszystko to, co dla Ciebie najlepsze! Tak, glinki w Opcji uwielbiamy i często o tym mówimy. Absorbują nadmiar sebum, oczyszczają pory, a nasze wersje są zawieszone w olejach roślinnych, więc nie wysychają na twarzy i nie powodują tego nieprzyjemnego uczucia ściągnięcia. Oczyszczanie i odżywienie naraz.
- Jaka glinka jest najlepsza do twarzy?
- To zależy od Twojej cery i Agata ma tu jasną odpowiedź. Zielona glinka to wybór dla cery tłustej i skłonnej do niedoskonałości — absorbuje sebum i działa antybakteryjnie. Czerwona jest łagodniejsza — odżywia, wygładza i przywraca cerze blask. Masz skórę suchą lub naczynkową? Czerwona będzie dla Ciebie przyjaźniejsza. Masz skórę mieszaną i nie wiesz od czego zacząć? Też sięgaj po czerwoną.
- Która glinka jest najlepsza do cery suchej?
- Przy cerze suchej szukaj glinek, które czyszczą miękko, a nie na szorstko. Biała glinka (kaolin) jest najłagodniejsza — trochę jak pudrowy welon: pomaga oczyścić, ale zwykle nie ciągnie skóry w dół. Czerwona (i różowa) też często dobrze się czują na suchej cerze, bo bardziej wygładzają i odżywiają, niż mocno matują. Zieloną zostaw na momenty, kiedy skóra naprawdę się przetłuszcza — przy suchości może być za intensywna. W naszej Bombie Witaminowej jest czerwona glinka z algami brunatnymi, więc to dobry kierunek, gdy twarz wygląda na zmęczoną.
- Jak długo trzymać maseczkę glinkową na twarzy?
- 15 do 20 minut wystarczy — to taki złoty czas, żeby glinka zrobiła porządek, a skóra zdążyła się uspokoić. Jeśli robisz maseczkę z glinki w proszku, nie pozwól jej zaschnąć na kamień (to wtedy najczęściej pojawia się dyskomfort) — lepiej zmyć wcześniej albo delikatnie zwilżyć. Nasze maseczki są zawieszone w olejach, więc nie ma problemu nadmiernego zasychania (uwaga - przed użyciem wymieszaj. Oleje są leniwe, lubią opaść na dno). Zmywaj okrężnymi ruchami — przy okazji robisz sobie krótki masaż.
- Jak często robić maseczkę glinkową?
- Najczęściej raz w tygodniu — jak jeden porządny rytuał, który robi miejsce na świeżość. Przy cerze tłustej i skłonnej do niedoskonałości możesz spróbować dwa razy w tygodniu, ale obserwuj reakcję skóry (ona szybko pokazuje, kiedy to już za dużo). Przy cerze suchej lub wrażliwej raz na tydzień w zupełno ści wystarczy, bez dokładania kolejnych kroków na siłę. I nie pomijaj kremu — po maseczce skóra potrafi chłonąć pielęgnację jak ziemia po deszczu.
- Czy glinka naprawdę oczyszcza pory?
- Naprawdę i to działa inaczej niż myślisz. Glinka nie wyciąga zanieczyszczeń siłą. Przyciąga sebum i toksyny na swoją powierzchnię przez adsorpcję, a przy zmywaniu zabiera je ze sobą. Zielona glinka ma przy tym działanie antybakteryjne. Efekt widać od razu, cera jest gładsza, pory mniejsze, skóra bardziej odżywiona. Bez żadnej magii, tylko Natura.
pisze dla Was

Biolog i założycielka Opcji Natury. W centrum jej podejścia do pielęgnacji stoi biozgodność. Każdą recepturę tworzy dobierając składniki, testując, poprawiając. Jeśli kosmetyk jej nie przekonuje – nie trafi do nikogo innego. Pasja do natury towarzyszyła jej od dziecka, studia biologiczne utrwaliły ją. To połączenie intuicji przyrodnika i wiedzy naukowej wyznacza kierunek każdej receptury, którą tworzy.






